Siła w czterech
Dodano: 16-09-2008, 00:41
Czterokołowy pojazd zachowa się na drodze najlepiej, gdy napędzane będą wszystkie jego koła. W praktyce takich samochodów jest stosunkowo niewiele, ale tylko z czystej oszczędności.
Napęd dwóch kół jest tańszy i mniej skomplikowany niż czterech, to pewne. Ale jest też mniej efektywny. Wprawdzie w codziennej jeździe zalety 4x4 są raczej zbędne, to jednak czasami taki system okazuje się nieoceniony, i to nie tylko podczas jazdy terenowej. Przez całe lata samochody z napędem czterech kół konstruowano jedynie po to, by sprawniej poruszać się w trudnym, śliskim terenie. Inaczej mówiąc, auta z napędem kół więcej niż jednej osi były pojazdami specjalnymi lub wojskowymi. Ale od pewnego czasu, dokładniej od 1972 r., rośnie oferta zwykłych pojazdów osobowych 4x4, mimo iż większość popularnych samochodów zadowalająco radzi sobie także wtedy, gdy mają napędzaną tylko jedną oś. Tak się dzieje, jeśli jeździmy po drodze dobrej i równej nawierzchni, a także nie wymagamy od auta, by wykonywało ekstremalne manewry.
Samochody prawie terenowe
|
Z autami terenowymi sprawa jest i łatwiejsza, i trudniejsza zarazem. Trudniejsza, gdyż współczesna terenówka rzadko zjeżdża z szosy, musi mieć więc właściwości zwykłego pojazdu. Z drugiej jednak strony niektórzy użytkownicy czasami oczekują od niej ekstremalnych zdolności terenowych, a wtedy... wymagany jest po prostu napęd wszystkich kół, najlepiej bez mechanizmów różnicowych. Inaczej mówiąc, prawdziwy nowoczesny samochód terenowy musi być bardzo uniwersalny i nie wystarczy mu tylko wysokie zawieszenie oraz prosty napęd czterech kół. Niestety, wielu producentów aut 4x4 idzie na łatwiznę, adaptując do nich najprostsze układy napędowe i poprzestając na ogólnym wrażeniu. Pojazdy takie przechodzą wtedy do kategorii SUV, co można jednak odczytać jako „nie wymagaj ode mnie zbyt wiele”. Porządna terenówka oprócz konstrukcji ramowej miewa zazwyczaj napęd stały jednej osi i mechanicznie lub elektrycznie dołączany napęd drugiej osi (w takim wypadku z braku centralnego mechanizmu różnicowego zbędne są jakiekolwiek formy jego blokady). Bardzo pożądany jest reduktor napędu – do wolnej jazdy w naprawdę trudnych warunkach. W autach seryjnych często stosuje się mechanizm ze zwiększonym tarciem w tylnym moście oraz otwarty dyferencjał w przednim moście. Ale prawdziwie terenowy Jeep Wrangler nie oferuje żadnych blokad mostów – to wyposażenie jego użytkownik może sobie dokupić oddzielnie z bogatego katalogu sprzętu off-road. W nowocześniejszych samochodach producenci starają się dostarczyć elektryczne serwomechanizmy dołączania napędu przedniego, reduktora czy blokad, jednak miłośnicy off-roadu uznają takie rozwiązania za niepewne. Zastosowanie układu EDS w zamian za dyferencjały z ograniczonym tarciem i blokady to już wyraźny sygnał, że auto jest bardziej bulwarowe niż terenowe. I rzeczywiście, w prawdziwym terenie sprawdzają się najprostsze rozwiązania w ręcznie przełączanym napędzie, rama, wysokie zwieszenie i specjalistyczne opony. Tyle że takim pojazdem naprawdę trudno jeździć po szosie.
Jerzy Dyszy