Regulacja siedziska
Aby przyjąć optymalną pozycję w aucie, musimy zadbać o właściwą odległość od pedałów, których położenie – niestety – nie jest regulowane w większości pojazdów. Dlatego powinniśmy zająć się ustawieniem siedziska fotela. Najpierw regulujemy wysokość poduszki, o ile jest taka możliwość. Unosimy ją na taką wysokość, aby mieć jak najlepszą widoczność, pozostawiając co najmniej 10–15 cm od głowy do podsufitki – to tzw. przestrzeń przeżycia niezbędna przy dachowaniu.
Jeśli mamy możliwość regulacji pochylenia poduszki siedzenia, ustawiamy ją tak, by uda były dobrze podparte na całej długości. Spędzając wiele godzin za kierownicą, z pewnością odczujemy mniejsze zmęczenie, gdy ciężar ciała rozłoży się na większą powierzchnię, a mięśnie podudzi będą mniej napięte. Droższe lub usportowione samochody mają fotele z przedłużanymi siedziskami – przednią część poduszki można wysunąć. Podczas jazdy po mieście używać tego raczej nie sposób, bo niewygodnie się wsiada
i wysiada, ale na dłuższej trasie to działa.
Teraz odległość od pedałów. Elementem odniesienia jest pedał sprzęgła (jeśli go nie ma – podłoga pod hamulcem). Wciskamy pedał do podłogi (jeśli go nie ma – stawiamy stopę obok) i kontrolujemy ugięcie nogi w kolanie. Musi ono być na tyle zgięte, by po zaparciu się o podłogę nie móc zablokować nogi w kolanie. To bardzo ważne – kierowcy przed wypadkiem zazwyczaj zapierają się rękami o kierownicę,
a nogami o podłogę. Zablokowanie kolan przy bardzo silnym uderzeniu przodem powoduje groźne złamania kości podudzia albo przeniesienie siły uderzenia na miednicę i poważne obrażenia wewnętrzne.
Podczas jazdy lewa noga powinna być mocno oparta na podpórce obok pedału sprzęgła, a jeśli jej nie ma – najlepiej postawić stopę na podłodze, opierając kolano o drzwi. To jedyna możliwość stabilizacji ciała podczas szybkich manewrów – nie można trzymać się kierownicy i jednocześnie błyskawicznie nią obracać,
np. podczas omijania przeszkody.
Regulacja oparcia i kierownicy
Recepta na prawidłowe pochylenie oparcia jest prosta – jak najbliżej pionu! Jeśli wygodniej
będzie pochylić je o ząbek do tyłu, nie uznam tego za błąd. Tułów w pionie mniej krępuje ruchy rąk podczas manewrowania.
A teraz kluczowy element pozycji – zapewnienie swobody kręcenia kierownicą. Unosimy ją na taką wysokość, by wygodnie sięgnąć do każdego jej punktu położonego – skorzystamy z analogii do tarczy zegarowej – powyżej godziny ósmej i czwartej. Oczywiście wieniec nie może zaczepiać o uda prowadzącego. Czas na dobranie odległości, czyli ten element regulacji, który budzi najwięcej kontrowersji – po uchwyceniu kierownicy w jej najdalszym punkcie, ręka powinna być ugięta w łokciu. Gdzie jest ten punkt? Dla prawej ręki – w okolicy godziny jedenastej, dla lewej – około godziny pierwszej. Sprawdzając ugięcie łokcia, nie możemy odrywać pleców od oparcia fotela. Tak musi pozostać przez cały czas jazdy – zapięte i dobrze ułożone na ciele pasy bezpieczeństwa umożliwią prowadzącemu pewne zespolenie z pojazdem. Dzięki temu doświadczony kierowca może wyczuwać pracę zawieszenia, a przede wszystkim utratę przyczepności kół.
Po co ten ugięty łokieć? Na szybko pokonywanym zakręcie siła bezwładności sprawia, że tułów przesuwa się w bok – uginają się boczne części oparcia, a tym samym oddala się od kierownicy.
Powyższy test „ugiętego łokcia” zastępuje się czasem testem nadgarstka – jeśli, nie odrywając pleców od oparcia, jesteśmy w stanie dotknąć nadgarstkiem kierownicy na godzinie dwunastej – to odległość jest dobra. To rozwiązanie sprawdzi się w jeździe w ruchu drogowym, ale już dla kierowcy sportowego jest nieodpowiednie. W sporcie im bliżej kierownicy, tym lepiej. Oczywiście nie na tyle, by krępowało to ruchy, ale mocniej ugiętymi rękoma można kręcić silniej i szybciej. Inna sprawa, że w większości wyczynowych samochodów, by skręcić koła pojazdu od oporu do oporu, wystarczy mniej więcej 1,5 obrotu kierownicy, więc prowadzący rzadko od niej odrywa ręce.
Poduszka gazowa, zagłówek
Kierowca „cywilnego” auta musi pamiętać jeszcze o poduszce gazowej. Jeśli samochód jest w nią wyposażony, minimalna bezpieczna odległość klatki piersiowej od kierownicy to 30 cm. Gdy jest ona mniejsza, poduszka zamiast chronić, może wręcz zwiększyć obrażenia.
I na koniec regulacja zagłówka. Jego środek powinien znajdować się na wysokości uszu. Należy też zadbać o to, aby pozostawał on blisko głowy.
Oczywiście nie każdy samochód zapewnia pełną regulację wszystkich wymienionych elementów. Mimo to starajmy się, aby za pomocą dostępnych rozwiązań osiągnąć pozycję za kierownicą najbardziej zbliżoną do idealnej. Auta są zazwyczaj tak zbudowane, że osoby o przeciętnej budowie ciała bez trudu zajmą właściwą pozycję. Pozostali są skazani na przeróbkę wnętrza samochodu lub... wybór bardziej luksusowego pojazdu.
Marek Kawecki