Dodano: 27-11-2008, 20:26
|
|
Litchfield Imports to niezależny importer i tuner marek Subaru, Hondy oraz amerykańskiego Forda. Po kilku gotowych projektach firmy z Tewkesbury, przyszła pora na najnowsze wcielenie Imprezy. Mówi Iain Litchfield - „Uczestniczyłem w prezentacji nowego STI w Japonii w listopadzie 2007 r. i przejechałem się tym samochodem w Tokio. Było jasne, że ten samochód ma duży potencjał. Subaru nie tylko polepszyło silnik i zawieszenie, ale teraz ma też subtelniejszą sylwetkę”. W jego głowie narodził się pomysł, aby wykorzystać ten potencjał i stworzyć konkurencję dla najmocniejszej odmiany Lancera EVO.
|
|
Model zaprezentowany na Autosport Show w Birmingham bazuje na japońskiej, dwulitrowej odmianie Imprezy. Z zewnątrz widać delikatne zmiany w stosunku do standardowego STI. Większa atrapa chłodnicy, 18 calowe felgi, prześwit mniejszy o 35 mm i cztery końcówki wydechu Militeca. Brak tu wymyślnych, wielkich spojlerów. I dobrze. To, co najważniejsze, schowane jest pod maską.
|
|
Turbodoładowany silnik wytwarza 400 KM osiągane przy 7500 obr/min i 508 Nm dostępnych od 3400 obr/min. Duże znaczenie ma współpraca z Turbo Dynamics, której owocem jest zaprojektowanie nowej sprężarki, zbudowanej specjalnie do tego modelu i potrafiącej zdziałać cuda. Efekty? Osiągi, które zawstydzają niejednego posiadacza Ferrari – do setki w 3,9 sekundy, prędkość maksymalna ograniczona do 260 km/h. Z zatrzymaniem nie powinno być problemu. O bezpieczeństwo dbają 6-tłoczkowe hamulce o średnicy tarczy 365 mm, wykonane w technologii formuły F1, samochodów WRC i serii Nascar.
|
|
Konrad Cisek