Dodano: 06-05-2009, 18:34
|
|
Wszystko rozpoczęło się w słoneczne piątkowe południe, gdy do Korczyny zaczęli zjeżdżać się zawodnicy. Fani sportów motorowych dopingowali swoich faworytów już podczas przygotowań do zawodów. Na rynek w Korczynie, gdzie znajdowała się baza wyścigu, zawitało blisko siedemdziesięciu zawodników. Wśród nich byli również zawodnicy debiutujący na trasach GSMP m.in. Marcin Czernik w Subaru Imprezie w barwach 4turbo.pl, czy wielokrotny motocyklowy Mistrz Polski - Marek Nyga, który startował Mitsubishi Lancerem Evo IX w barwach zespołu Korax-Komsta Racing Team przygotowanym przez 4turbo.pl. W Beskidzie Niskim pojawiło się również kilku zawodników znanych już z tras wyścigowych czy rajdowych m.in. Mariusz Stec, który po blisko rocznej przerwie powraca do ścigania się w GSMP, Mariusz Łoś startujący w najmocniejszej klasie Open+2000 Lancerem Evo IX w barwach 4turbo.pl, Tomasz Mikołajczyk w Lancerze Evo VI – vice mistrz Polski 2008, czy znany głównie z rajdowych tras Paweł Dytko w Lancerze Evo X. Po odbiorze dokumentów i badaniu kontrolnym zawodnicy udali się na odpoczynek, aby być w pełni sił podczas pierwszej rundy GSMP.
W sobotę od rana ekipy rozpoczęły przygotowania do startu, aby zawodnicy mogli po godzinie jedenastej wyruszyć na przejazd zapoznawczy. Z minimalnym opóźnieniem pierwsi zawodnicy przystąpili do podjazdu, podczas którego każdy mógł sprawdzić warunki, jakie panowały na trasie o długości 4540 metrów między Korczyną a Czarnorzekami. Przed godziną dwunastą zakończył się przejazd zapoznawczy, a zaraz po nim zaplanowano przejazd treningowy, który odbywał się już z pomiarem czasu.
Większość zawodników przejechało trasę bez problemów, jedynie ponad 30-letni już Saab 96 Dariusza Mikołajczyka nie dojechał do mety. Wysoko poprzeczkę postawił natomiast Mariusz Stec, który uzyskał czas 2:03.991 i był lepszy o ponad cztery sekundy od drugiego Tomasza Mikołajczyka. Zaraz za Mikołajczykiem uplasowali się: reprezentant 4turbo.pl – Mariusz Łoś, Tomasz Myszkier w N-kowym Evo VIII oraz Grzegorz Duda. Kilku zawodników po pierwszym przejeździe treningowym po cichu liczyło na deszcz, który dałby szansę na rywalizacje z samochodami klasy Open+2000. Nic takiego jednak się nie stało i po nieco ponad godzinie, zawodnicy wyruszyli do drugiego przejazdu treningowego. Niestety już po kilkunastu minutach przejazd został przerwany z powodu wypadku, jaki miał miejsce na szykanie. Krzysztof Faraś jadący Hondą Civic zahaczył na wyjściu z szykany o opony, czego następstwem było dachowanie. Kierowcy na szczęście się nic nie stało. Po półgodzinnej przerwie, wznowiono drugi podjazd treningowy, który przebiegł bez problemów. Kolejny raz najszybszy okazał się Mariusz Stec, który uzyskał czas 2:02.421. Drugi był Tomasz Mikołajczyk, a trzeci Marek Nyga. Kierowcy 4turbo.pl Team – Mariusz Łoś oraz Marcin Czernik – zajęli odpowiednio czwartą oraz dwunasta lokatę.
Podjazdy treningowe nijak się miały do tego, co rozpoczęło się po godzinie szesnastej, gdy zawodnicy ruszali do podjazdów wyścigowych. Kilkanaście minut po starcie kolejny raz z samochodem miał problemy Dariusz Mikołajczyk, lecz tym razem nie trzeba było przerywać zawodów. Pierwszy w czterołapie na trasę wyruszył Marek Nyga i wykręcił czas 2:05.987. Po nim na trasę wystartowali Szafraniec, Karnabal i Dytko. Ten ostatni zbliżył się do kierowcy Korax-Komsta Racing Teamu najbardziej, lecz przegrał o 0.036 sekundy. Ostatni w klasie N+2000 wyruszył na trasę II vice mistrz Polski – Tomasz Myszkier. Dopiero jemu udało się wyprzedzić debiutującego Marka Nygę, uzyskując czas 2:05.392. Po N-kach na trasę wystartowało dwóch zawodników w Lancerach w klasie A+2000 - Andrzej Papamichalis oraz Grzegorz Duda – lecz nieudało im się zejść poniżej czasu 2:10.000. Do końca pozostało pięciu zawodników w samochodach klasy OP+2000. Rozpoczął Maciej Dominiak w Lancerze Evo VI, który uzyskał czas 2:18.217. Po Dominiaku na trasę wyruszył debiutujący Marcin Czernik w Subaru Imprezie w barwach 4turbo.pl uzyskując czas 2:11.775. Kolejnym zawodnikiem, który stanął na starcie, był rewelacyjny podczas podjazdów treningowych Mariusz Stec. Podczas pierwszego swojego podjazdu wyścigowego kolejny raz podniósł poprzeczkę, uzyskując czas 2:01.355. Po Stecu na trasę wyruszył kolejny reprezentant 4turbo.pl – Mariusz Łoś, który rozpoczął bardzo dobrze, lecz drobne przygody przy PO9 spowodowały, że nie zobaczyliśmy go na mecie pierwszego przejazdu wyścigowego. Wówczas przerwano zawody, aby umożliwić mu zjazd do strefy serwisowej. Ostatni na starcie stanął Tomasz Mikołajczyk, który minął metę kilkanaście minut po siedemnastej z czasem 2:04.225.
Drugi podjazd wyścigowy rozpoczął się kilka minut po godzinie osiemnastej. Po niespełna dwudziestu minutach organizatorzy ponownie przerwali zawody, ponieważ na zakręcie przy PO19, jadący Peugeotem 206 Radosław Zaczyński wypadł z trasy. Wznowienie wyścigu nastąpiło po kilkunastu minutach, a po kolejnych kilkunastu wyruszyli na trasę zawodnicy w czterołapach. Jako pierwszy ponownie wyruszył Marek Nyga, tym razem uzyskując nieco gorszy czas – 2:06:510, co dało mu łączny wynik 4:12.497. Startujący po nim Szafraniec i Karnabal kolejny raz nie mogli pobić jego czasu notując kolejno czasy 2:18:492 oraz 2:12:522. Pierwszym, który uzyskał lepszy czas od Nygi okazał się jadący jedyną „dziesiątką” Paweł Dytko, który trasę pokonał w czasie 2:06:042, dzięki czemu w końcowej klasyfikacji wyprzedził Nygę o nieco ponad cztery dziesiąte sekundy. Ostatni zawodnik jadący w klasie N+2000 – Tomasz Myszkier – trasę pokonał w czasie 2:07:009, lecz minimalna przewaga z pierwszego podjazdu wystarczyła, aby ostatecznie wyprzedzić Nygę o 0.096 sekundy. Po N-kowych Lancerach wystartowały A-grupowe Mitsubishi Papamichalisa oraz Dudy. Jednak tak jak podczas pierwszego podjazdu wyścigowego nie mogli oni nawiązać walki z N-kami. Ostatnich pięciu zawodników pierwszej rundy startowało samochodami klasy Open+2000. Pierwszy wyruszył Dominiak, który uzyskał czas powyżej 2:20. Kolejny na trasę ruszył reprezentant 4turbo.pl Marcin Czernik – w jedynym startującym w pierwszej rundzie GSMP Subaru. Wykręcił czas 2:14:083, który spowodował ostatecznie spadek na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej. Po Subaru na trasie pojawiło się Evo VI Mariusza Steca. Lider po pierwszym przejeździe na mecie pojawił się z czasem 2:02:944, a łączny czas 4:04.299 dał mu zwycięstwo w pierwszej rundzie GSMP. Za Stecem wyruszył Mariusz Łoś, który uzyskał czas 2:12:556, lecz nieukończenie pierwszego podjazdu powodowało, że nie był on klasyfikowany. Ostatni na trasę pierwszej rundy GSMP wyruszył obrońca tytułu vice mistrza – Tomasz Mikołajczyk. Czas 2:02:359 wystarczył mu jednak tylko na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.
Pierwsza dziesiątka klasyfikacji końcowej pierwszej rundy GSMP
| 1 | Mariusz STEC | Mitsubishi Lancer | OP +2000 | 4:04.299 |
| 2 | Tomasz MIKOŁAJCZYK | Mitsubishi Lancer Evo VI | OP +2000 | 4:06.584 |
| 3 | Paweł DYTKO | Mitsubishi Lancer Evo X | N +2000 | 4:12.065 |
| 4 | Tomasz MYSZKIER | Mitsubishi Lancer Evo VIII | N +2000 | 4:12.401 |
| 5 | Marek NYGA | Mitsubishi Lancer Evo IX | N +2000 | 4:12.497 |
| 6 | Grzegorz DUDA | Mitsubishi Lancer | A +2000 | 4:19.579 |
| 7 | Stefan KARNABAL | Mitsubishi Lancer | N +2000 | 4:24.437 |
| 8 | Marcin CZERNIK | Subaru Impreza | OP +2000 | 4:25.858 |
| 9 | Roman BARAN | Renault Clio | OP -2000 | 4:30.968 |
| 10 | Aleksander MICHAŁOWSKI | Honda Integra | A -2000 | 4:35.429 |
W niedzielę zespoły wcześniej rozpoczęły prace nad swoimi samochodami, gdyż podjazd zapoznawczy zaplanowano na godzinę ósmą trzydzieści. Od rana panowała piękna pogoda, która na trasę wyścigu ściągnęła jeszcze więcej kibiców.
Z małym opóźnieniem, bo kwadrans przed dziewiątą, rozpoczęto podjazd zapoznawczy drugiej rundy, który przebiegał bez większych problemów. Po nieco ponad trzydziestu minutach wszyscy zawodnicy znaleźli się na mecie podjazdu zapoznawczego.
Kilka minut po dziesiątej rozpoczął się, jedyny tego dnia, przejazd treningowy z pomiarem czasu. Niestety z powodu defektu samochodu Teodora Kocura przerwano zawody, które wznowiono po niespełna dziesięciu minutach. Kilka minut po dziesiątej trzydzieści na trasę podjazdu treningowego wyruszyły czterołapy. Mocno kolejny raz rozpoczął Marek Nyga uzyskując czas 2:04.588. Po nim ruszyli kolejni zawodnicy samochodami klasy N+2000 – Szafraniec, Karnabal, Dytko. Ten ostatni najbardziej się zbliżył do kierowcy startującego w barwach Korax-Komsta Racing Team, lecz i tak tracił do niego ponad sekundę. Również kierowcy A-grupowych Lancerów nie byli w stanie się zbliżyć się do czasu Nygi. Na starcie do podjazdu treningowego stało już tylko pięciu zawodników w samochodach klasy OP+2000. Zaczął Dominiak w Lancerze, który uzyskał czas 2:15.159. Po nim wyruszył na trasę reprezentant 4turbo.pl - Marcin Czernik, który pojechał sobie bardzo spokojnie i typowo treningowo. Kolejny do startu ustawił się zwycięzca pierwszej rundy GSMP – Mariusz Stec, który planował pobić rekord trasy. Niestety na planach się skończyło, samochód Steca nie wytrzymał warunków i już podczas przejazdu treningowego awarii uległa turbosprężarka, która wykluczyła go z walki w niedzielnej rundzie. Na starcie pozostało jedynie dwóch zawodników – Mariusz Łoś oraz Tomasz Mikołajczyk. Jak się później okazało, ich czasy były gorsze od czasu Marka Nygi.
Pierwszy podjazd wyścigowy drugiej rundy GSMP ruszył o godzinie dwunastej trzydzieści i wszystko przebiegało bardzo sprawnie i bezproblemowo. Kilka minut po trzynastej na starcie pojawił się Marek Nyga, który rozpoczął zmagania zawodników w czterołapach. Linię mety niebiesko-biały Lancer przekroczył z czasem 2:04.740. Za Nygą kolejny raz na trasę wyruszyli Szafraniec i Karnabal, którzy kolejny raz nie byli w stanie nawiązać walki z debiutantem. Kolejny na trasę wyruszył Paweł Dytko – mistrz polskich górali z 2003 i 2006 roku, który okazał się szybszy na mecie, od Marka Nygi o nieco ponad sekundę, uzyskując czas 2:03.731. Ostatnim kierowcą w klasie N+2000 był Tomasz Myszkier, jednak nie był w stanie pokonać jadących nowszymi modelami Dytki oraz Nygi. Do końca pierwszego podjazdu drugiej rundy pozostało sześciu kierowców – dwóch w samochodach A+2000 oraz czterech w OP+2000.
Spośród kierowców w samochodach z klasy A+2000 jedynie Grzegorz Duda był w stanie zbliżyć się do prowadzącej dwójki, lecz jego strata nadal wynosiła ponad sekundę do drugiego Marka Nygi. W klasie OP+2000 na trasę pierwszy wyruszył Maciej Dominiak w swoim Lancerze Evo VI, jednak i jego samochód odmówił posłuszeństwa - przy PO9 z samochodu Dominiaka zaczął wyciekać olej. Kierowca znalazł bezpieczne miejsce poza trasą, dzięki czemu nieprzerwano podjazdu. Na trasę wówczas wyruszyła Impreza w barwach 4turbo.pl, za której sterami siedział Marcin Czernik. Żółte flagi, jakie zostały wystawione po awarii Dominiaka, nie pozwoliły mu na wykręcenie zadowalającego czasu, a z powodu usterki układu przeniesienia napędu nie zdecydował się na powtarzanie podjazdu. Zaraz po nim na trasie pojawił się drugi kierowca 4turbo.pl – Mariusz Łoś, który przekroczył metę z czasem 2:08.604. Ostatnim kierowcą, który wyruszył na trasę był Tomasz Mikołajczyk – vice mistrz Polski 2008. Srebrny Lancer Mikołajczyka przekroczył linie mety kilkanaście minut po trzynastej z czasem 2:01.694, który dał mu prowadzenie w drugiej rundzie GSMP.
Drugi podjazd wyścigowy rozpoczął się kilka minut po czternastej i przebiegał tak samo sprawnie jak pierwszy. Najciekawsza rywalizacja rozpoczęła się, gdy na trasę wyruszył Marek Nyga. Debiutujący Nyga uzyskał podczas drugiego podjazdu wyścigowego swój najlepszy czas - 2:03.914, który pozwalał poważnie myśleć o podium w klasyfikacji generalnej. Kilka minut po nim wystartowali jego najgroźniejsi rywale. Pierwszy jechał Dytko, który uzyskał czas 2:04.991 i ostatecznie przegrał rywalizację z Nygą o 0.068 sekundy. Kolejni zawodnicy, którzy liczyli się jeszcze w walce o podium – Myszkier oraz Duda – nie byli w stanie zbliżyć się do kierowcy niebiesko-białego Lancera, uzyskując kolejno czasy 2:06:765 i 2:05:172. Na starcie drugiej rundy pozostało już jedynie trzech zawodników w samochodach klasy OP+2000. Rozpoczęli kierowcy 4turbo.pl Team - Marcin Czernik, który uzyskał czas 2:12.459, następnie Mariusz Łoś ukończył drugi przejazd z czasem 2:07.347. Kilka minut po czternastej trzydzieści na trasę wyruszył ostatni zawodnik drugiej rundy GSMP – Tomasz Mikołajczyk. 2:03.771 trwał jego przejazd trasy i ten czas dał mu zwycięstwo w drugiej rundzie GSMP.
Pierwsza dziesiątka klasyfikacji końcowej drugiej rundy GSMP
| 1 | Tomasz MIKOŁAJCZYK | Mitsubishi Lancer Evo VI | OP +2000 | 4:05.465 |
| 2 | Marek NYGA | Mitsubishi Lancer Evo IX | N +2000 | 4:08.654 |
| 3 | Paweł DYTKO | Mitsubishi Lancer Evo X | N +2000 | 4:08.722 |
| 4 | Grzegorz DUDA | Mitsubishi Lancer | A +2000 | 4:10.979 |
| 5 | Tomasz MYSZKIER | Mitsubishi Lancer Evo VIII | N +2000 | 4:12.807 |
| 6 | Mariusz ŁOŚ | Mitsubishi Lancer Evo IX | OP +2000 | 4:15.951 |
| 7 | Stefan KARNABAL | Mitsubishi Lancer N | N +2000 | 4:25.884 |
| 8 | Roman BARAN | Renault Clio | OP -2000 | 4:27.118 |
| 9 | Janusz SZAFRANIEC | Mitsubishi Lancer Evo VIII | N +2000 | 4:30.853 |
| 10 | Aleksander MICHAŁOWSKI | Honda Integra | A -2000 | 4:32.527 |
Zawody w Korczynie były dobrym początkiem dla polskich górali. Piękna pogoda, duża liczba zawodników, doskonała organizacja, tłumy kibiców, a przede wszystkim zacięta rywalizacja na trasie spowodowały, że tegoroczne zmagania w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski zapowiadają się bardzo ciekawie.
Grzegorz Walczak